O KROK DALEJ

Posuńmy się dalej. Niech Czytelnik wyobrazi sobie klasę i siebie jako ucz­nia. Między uczniami, nauczycielem i uczniami, uczniami i nauczycielem krążą wiadomości faktyczne, relacyjne i emocjonalne. Wiemy, co powinniśmy zrobić, ponieważ rozumiemy, do czego zmierzają różne wypełniające lekcję czynności. Postanawiamy zaangażować się lub pozostać na uboczu i stosownie dc decyzji wymyślamy strategię udziału i strategię unikania. Jawną treścią lekcji est zna­czenie faktyczne zawarte w materiale nauczania. Mamy wrażenie, że gdyby nau­czyć się tego (trochę historii, trochę matematyki, trochę fizyki, chemii i biolo­gii), łatwiej będzie rozumieć i interpretować świat, w którym żyjemy wraz z innymi oraz działać w nim. W każdym razie tak twierdzi nauczyciel. Spostrze­gamy wszystkie pozostałe wysyłane i odbierane wiadomości, uczestniczymy w czynnościach składających się na szkolne kształcenie jako mniej lub bardziej niezależnie funkcjonujące, autonomiczne istoty społeczne. O praktycznej warto­ści tego wszystkiego pisze Lyn Corno, używając terminu „kompetencje uczniow­skie” (classroom litteracy).

 

Cześć. Mam na imię Klaudia i bloga tego stworzyłam za namową mojego męża. Posiadamy dwójkę dzieci i twierdzi, że nie zna lepszej matki. We wpisach chciałabym się z Wami podzielić moimi doświadczeniami, które przeżyłam na drodze do wykreowania szczęśliwej rodziny!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)