Nie da się całkiem wyeliminować napadów złości

Nie da się całkiem wyeliminować napadów złości. Wymagałoby to ze strony rodziców nadludzkiej cierpliwości i taktu. Gdy wybuchnie burza, starajcie się ją przyjąć w miarę obojętnie i jak najszybciej zażegnać. Z pewnością nie można pójść na ustępstwa, potulnie przyzwalać, by dziecko postawiło ną swoim, bo będzie z rozmysłem robiło co jakiś czas awanturę. Nie dyskutujcie z małą — z pewnością nie jest usposobiona do przyznania się do winy. Wściekłość rodziców tylko podsyca w niej niezłomną wolę bronienia swych pozycji. Ułatwcie małej łatwe wybrnięcie z sytuacji. Jedno dziecko uspokoi się najszybciej, gdy rodzice zejdą mu z oczu i zajmą się jak gdyby nigdy nic swoimi sprawami udając, że ńie mogą ich przerywać. Inne, bardziej zdeterminowane i „honorowe”, będzie wrzeszczało i młóciło w podłogę przez godzinę, dopóki nie doczeka się pojednawczego gestu z ich strony. Rodzice mogą, jak tylko nasilenie biirzy minie, zajrzeć do malca proponując jakąś zabawę, i mogą przytulić go, dając do zrozumienia, że chcą załagodzić spór. Żenujące jest, gdy napad złości u dziecka zdarzy się na ruchliwej ulicy. Podnieście małą — z uśmiecheiń, jeśli potraficie się do niego zmusić — i poszukajcie jakiegoś ustronnego miejsca, gdzie bez świadków łatwiej wam będzie przywrócić stan równowagi.

Cześć. Mam na imię Klaudia i bloga tego stworzyłam za namową mojego męża. Posiadamy dwójkę dzieci i twierdzi, że nie zna lepszej matki. We wpisach chciałabym się z Wami podzielić moimi doświadczeniami, które przeżyłam na drodze do wykreowania szczęśliwej rodziny!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)