GŁĘBSZY KONFLIKT W SPOŁECZNOŚCI

Może się to wy­dawać nieco paradoksalne, ale czytając opis po­dany przez E. E. Evansa-Pritcharda dochodzi się do wniosku, że dające się ustalić obowiązki uprawnienia wzajemne, oparte o sankcje zbrojnej samopomocy prawnej, mają w życiu codziennym dużo mniejsze znaczenie niż re­guły czysto moralne, nakazujące pomoc i go­ścinność wzajemną, ale nie dające się wyegze­kwować zgodnie z poczuciem prawomocności  słuszności (cuong) roszczeń. Nawet tam, gdzie spotykamy się z własnością czysto indy­widualną, np. do wykonanych samemu lub uzy­skanych drogą handlu wymiennego przedmio­tów użytku domowego, nie odgrywa ona więk­szej roli. Dopiero głębszy konflikt dzielący spo­łeczność lokalną albo starcie ze społecznościami sąsiednimi pozwala na ujawnienie się takich in­stytucji prawnych jak własność ziemi należącej do rodu „gospodarzy”, zbiorowa własność stada należącego do określonej grupy krewnych, in­dywidualna, ograniczona własność poszczegól­nych sztuk bydła i indywidualna nieograniczo­na własność innych przedmiotów martwych, ta­kich jak garnki, broń, ubiór czy czółna.

Cześć. Mam na imię Klaudia i bloga tego stworzyłam za namową mojego męża. Posiadamy dwójkę dzieci i twierdzi, że nie zna lepszej matki. We wpisach chciałabym się z Wami podzielić moimi doświadczeniami, które przeżyłam na drodze do wykreowania szczęśliwej rodziny!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)