wiedza

Z wypowiedzi większości czynnych zawodowo nauczycieli i dyrektorów szkół ponadpodstawowych wynika jasno, że ta część reformy szkolnictwa, która polegała na wydzieleniu szkół gimnazjalnych oceniana jest negatywnie. Wyizolowana została młodzież w najtrudniejszym wychowawczo wieku rozwojowym, zgromadzona w oddzielnych placówkach szkolnych i nie poszły za tym żadne działania, pozwalające na szczególnie troskliwe zajęcie się tym przedziałem wiekowym uczniów. Nie zostali skierowani do gimnazjów najlepsi pedagodzy i wychowawcy, nie przeprowadzono praktycznie żadnego szkolenia specjalistycznego dla kadry pedagogicznej gimnazjów. Nawet nie udało się wywalczyć obligatoryjnego zmniejszenia liczebności klas w tym przedziale wiekowym, ponieważ było to, jak zwykle, zbyt kosztowne. Rezultat jest taki, że młodzież gimnazjalna, zamiast wzmożonej opieki pedagogicznej, ma te opiekę praktycznie mniejszą niż w innych szkołach. Wynika to także z faktu, że do gimnazjów, jako szkół obowiązkowych, trafia młodzież ze wszystkich środowisk, także patologicznych.

Anoreksja to nie tylko choroba nastolatków i osób dorosłych. Może również wystąpić u zaledwie kilkuletnich dzieci, jednak nie jest to wtedy najbardziej znana anoreksja nervosa, a anoreksja rozumiana jako zaburzenie łaknienia. Objawia się ona tym, że kilkulatek nie chce jeść. Problemem jednak jest fakt, że rodzice najczęściej traktują to nie jako stan chorobowy, a zwykła fanaberię dziecka. Sprawa jest jednak poważniejsza. Psychologowie zwracają uwagę na to zaburzenie często pojawiające się wśród dzieci wychowujących się w stresujących warunkach lub też wtedy, gdy rodzice są perfekcjonistami i chcą zapewnić dziecku wszystko co tylko mogą. Zapominają jednak, że od kolejnej nowej zabawki czy słodyczy, dziecko wolałoby odrobinę czułości, miłości i zainteresowania. Odmawianie jedzenia najczęściej jest próbą zwrócenia na siebie uwagi, powiedzenie dorosłym halo ja tu też jestem, zainteresuj się mną. Najgorsze jest to, że o tym problemie nie mówią nawet lekarze, więc rodzice po prostu nie wiedzą, że niejedzenie ich pociechy może wskazywać na problem.