fakt

Za czasów naszych babć dziecko pulchne z wałeczkami to było dziecko zdrowe, natomiast szczupłość dziecka świadczyła o chorobie. Takie podejście do odżywiania i wyglądu naszych dzieci trzeba zmienić, bo wszyscy wiedzą, nawet jeżeli tego nie akceptują słyszeli, że nadwaga u dzieci nie jest objawem zdrowia lecz przeciwnie. Dzieci wychowywane pulpeciki tracą i na zdrowiu i wyglądzie. Narodowy Program Zapobiegania Nadwadze i Otyłości oraz Przewlekłym Chorobom Niezakaźnym zatwierdzony przez Ministerstwo Zdrowia zakłada działanie w kierunku poprawy odżywiania oraz wpływania na zwiększenie aktywności fizycznej. Wszelkie zwyczaje żywieniowe kształtują się w młodym wieku, czyli oddziaływanie należy zacząć już od dzieci. Jeżeli wśród dzieci zostaną wprowadzone prawidłowe nawyki żywieniowe zaskutkuje to w ich przyszłym życiu, ale również może wpłynąć na żywienie rodziny, jeżeli dziecko wiadomości uzyskane w szkole zechce wprowadzić w domu rodzinnym, mówiąc mamie, co robi nie tak. Również oprócz żywienia drugą równie istotną sprawą jest zwiększenie aktywności wśród dzieci i nastolatków, którzy spędzają czas po szkole w sposób bierny przed ekranem telewizora lub komputera.

Z wypowiedzi większości czynnych zawodowo nauczycieli i dyrektorów szkół ponadpodstawowych wynika jasno, że ta część reformy szkolnictwa, która polegała na wydzieleniu szkół gimnazjalnych oceniana jest negatywnie. Wyizolowana została młodzież w najtrudniejszym wychowawczo wieku rozwojowym, zgromadzona w oddzielnych placówkach szkolnych i nie poszły za tym żadne działania, pozwalające na szczególnie troskliwe zajęcie się tym przedziałem wiekowym uczniów. Nie zostali skierowani do gimnazjów najlepsi pedagodzy i wychowawcy, nie przeprowadzono praktycznie żadnego szkolenia specjalistycznego dla kadry pedagogicznej gimnazjów. Nawet nie udało się wywalczyć obligatoryjnego zmniejszenia liczebności klas w tym przedziale wiekowym, ponieważ było to, jak zwykle, zbyt kosztowne. Rezultat jest taki, że młodzież gimnazjalna, zamiast wzmożonej opieki pedagogicznej, ma te opiekę praktycznie mniejszą niż w innych szkołach. Wynika to także z faktu, że do gimnazjów, jako szkół obowiązkowych, trafia młodzież ze wszystkich środowisk, także patologicznych.