O rodzicielstwie

Zabawki interaktywne adresowane są do różnych grup wiekowych. Nie jest więc tak, że te same będą odpowiednie dla dwulatka i pierwszoklasisty, dlatego, jeżeli jesteśmy rodzicami dwu- lub trzylatków, powinniśmy wiedzieć, na które z nich warto się zdecydować, a z którymi lepiej poczekać.

Dużą popularnością wśród rodziców dwu- i trzylatków cieszą się interaktywne maty. Dzieci mogą się na nich kłaść, włączać różne dźwięki, oglądać obecne na nich obrazki i w ten sposób rozwijać swoje zmysły dotyku, słuchu i wzroku. Inną ciekawą propozycją mogą być też np. stoliki edukacyjne, działające podobnie do mat, ale, jak sama nazwa wskazuje, w postaci stolika. Dzięki temu dzieci mogą bawić się w posiłek czy w szkołę (zwłaszcza że stoliki tego typu umożliwiają nawet nauczenie się podstawowych słówek w językach obcych). Podsumowując, zabawki interaktywne dla dzieci dwu- i trzyletnich oddziałują na zmysły i nie zmuszają do zbyt dużego wysiłku intelektualnego, a to najlepsze połączenie dla rozwoju w tym wieku.

p>Gdy jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami dzieci, co roku gdy zbliżają się wakacje mamy dylemat jaki środek transportu wybrać. Najlepszym rozwiązaniem zdecydowanie będzie samochód. Niemniej jednak przewożąc dziecko w samochodzie trzeba pamiętać o zapewnieniu mu bezpieczeństwa w postaci fotelika . Foteliki samochodowe dla dzieci bez problemu znajdziemy w sklepach internetowych, bądź stacjonarnie. Najważniejszą rzeczą w tym przypadku jest atest bezpieczeństwa fotelika, który da Nam pewność, że nic niespodziewanie nie ulegnie w nim awarii. Należy zwrócić także uwagę na dopasowanie fotelika do wzrostu i wagi dziecka, bowiem zbyt mały, albo za duży nie będzie w pełni spełniał swojej funkcji. Na rynku dostępne są różne rodzaje fotelików samochodowych, z bazami, lub bez . Możemy także zakupić egzemplarz specjalnie dedykowany dla modelu naszego samochodu. Niemniej jednak w razie jakichkolwiek wątpliwości warto zapytać o radę sprzedawcy w specjalistycznym sklepie, ale najpierw samemu zapoznać się z przepisami dotyczącymi przewozu dzieci.

Zabawki edukacyjne dla dzieci to ważny element podczas wychowania dziecka i z pewnością warto w nie inwestować. Zabawki tego rodzaju nie tylko uczą, ale i kształtują w dziecku wiele ważnych umiejętności. Zabawki edukacyjne dla dzieci, które są dostępne na rynku, są skierowane już do najmłodszych dzieci, a nawet niemowląt.Szczególnie w przypadku niemowląt ważne jest jak najwcześniejsze zastosowanie zabawek edukacyjnych, przykładowo w kontrastowych kolorach.
Stosowanie kontrastowych kolorów w zabawkach dla niemowląt jest kluczowe dla stymulacji ich wzroku. Od 4-6 tygodnia dziecka warto szczególnie decydować się na zabawki edukacyjne dla dzieci w kolorach białym oraz czarnym, które najlepiej wpływają na prawidłowy rozwój wzroku maleństwa. Taka zabawka prócz walorów edukacyjnych z pewnością spodoba się też niemowlęciu i chętnie będzie przy niej zasypiał.
Zabawki edukacyjne dla dzieci posiadają niezbędne atesty i przystosowane są do odpowiednich grup wiekowych, dlatego przy ich wyborze kierujmy się zaleceniami producenta.

Urodziny to bardzo ważny czas w życiu każdego dziecka. Jak więc zorganizować je tak, aby nasza pociecha i jej goście nie zaznali nudy? Propozycji zabaw jest sporo, jednak – zanim zdecydujemy się na którekolwiek z nich – pamiętajmy o uwzględnieniu wieku ich uczestników. Do najpopularniejszych zabaw w ostatnich latach należy: zabawa w kalambury (skądinąd ponadczasowa!); tzw. zadaniowe pudełko (uczestnicy zabawy podają sobie w określonym czasie pudełko, z którego – po upływie czasu – jedna osoba, tj. ta, na której czas się zatrzymał, wyciąga zadanie do zrealizowania); ciepło-zimno (kolejna ponadczasowa zabawa, której – podobnie jak kalamburów – tłumaczyć nie trzeba); jedzenie z cudzej łyżki (dzieci dobierają się w pary i, mając zamknięte oczy, karmią się nawzajem); i wreszcie zespołowa bajka (dorosły zaczyna bajkę, do której każde dziecko dopowiada po zdaniu, tworząc w ten sposób wspólną historię). Oczywiście powyższe zabawy na urodziny dla dzieci to tylko przykłady – propozycji jest zdecydowanie więcej, i to zarówno bardziej angażujących intelektualnie, jak i fizycznie, a także zarówno dla pojedynczych uczestników, jak i dla całych zespołów.

W przeszłości panował pogląd, że dzieci powinno się miec w młodym wieku. Rodzice byli więc bardziej elastyczni, duchowo bliżsi swoim dzieciom (podobnie do zawodów sportowych, które wymagają większej wytrzymałości. Rodzicielstwo także wymaga wytrzymałości. Badania wykonane w poprzednim pokoleniu wykazały, że wychowanie dziecka wymaga zrozumienia i tolerancji osiąganych przez większość rodziców po trzydziestce, a nie po dwudziestce. Na ogół ocenia się, że w rodzinach, w których rodzice są po trzydziestce, lepiej układają się stosunki rodzice—dziecko. Kiedy starałem się to wytłumaczyć, doszedłem do wniosku, że młodsi rodzice są ciągle bliżej swojego dzieciństwa niż dorośli, choć się do tego nie chcą przyznać.

Czytając o młodych kobietach i słuchając kobiet, które mają zamiar po raz pierwszy podjąć pracę, dowiedziałem się, że w naszym dyskryminującym społe­czeństwie często słyszą one takie uwagi, jak: kobiety nie są dobrymi inżyniera­mi lub fizykami lub są gorsze od mężczyzn — managerów. Wiele z nich nie ma do siebie zaufania, nie wierzy, iż uda im się osiągnąć sukces w wybranym zawodzie, zwłaszcza gdy mają dużo ambicji. Dla tych kobiet wcześniejsze podjęcie pracy może okazać się lepsze, gdyż mogą one awansować o kilka szczebli, utrwalić dobrą opinię o sobie i przekonać się, że osiągnęły to, co chciały dopiero wtedy byłoby im łatwiej przejść na całkowite lub częściowe wychowywanie dziecka, z zamiarem powrotu do pracy w późniejszym okresie. 

Nie twierdzę, że kariera zawodowa najpierw, a później rodzenie dzieci bywają najlepsze dla wszystkich kobiet. Znam jednak wiele takich, dla których okazało się to najlepszym wyjściem. Pasuje to także do najnowszych tendencji od­suwania małżeństwa do późnych, dwudziestych lat życia. Rodzice po trzydziestce czują się bezpieczniejsi w swojej dorosłości. Nie są tak bardzo nakierowani na siebie. Wiedzą i czują, czym jest dziecko i czego ono potrzebuje. Nie chciałbym tak bardzo podkreślić różnic między rodzicami po dwudzie­stce i trzydziestce, aby nie zniechęcać tych par, które chcą mieć dziecko w wie­ku dwudziestu kilku lat. Chciałbym tylko zmienić pogląd, że dwadzieścia kilka lat zawsze jest lepsze.

Czy można wychować genialne dziecko? Niektórzy psycholodzy i nie­którzy rodzice myślą, że tak. Kiedy rodzice dowiadują się, że w jakimś ośrodku nauczono dwulatki czytać lub dzieci w wieku 12 miesięcy odróżniać Beethovena na migających obraz­kach mogą dojść do wniosku, że powinni w podobny sposób szkolić własne dziecko, nawet jeśli nie ma dowodów na to,  jest to na dłuzszą metę. Parniętam jedną matkę z Nowego Jorku, która narzekała, ze jej U-letnia córka stała się nerwowa i płaczliwa. Wywiad wykazał, ze zapisała ją na lekcje jazdy konnej w poniedziałki, lekcje jazdy na łyżwach we wtorki, lekcje tańca towarzyskiego w środy, lekcje muzyki w czwartki rytmikę w piątki – a w so­boty do kółka miłośników opery. Ponadto mała uczęszczała do szko y na bardzo wysokim poziomie, w której nauczyciele zadawali bardzo wiele do domu. Kiedy powiedziałem, że przyczyną takiego zachowania dziecka może być przemęczenie, matka wykrzyknęła: „ależ te wszystkie zajęcia są bardzo ważne!”

Jeśli rodzicom czasem udaje się popchnąć swoje dzieci w kierunku osiągnięć na jakimś polu, np. w balecie lub w muzyce, u dziecka może nastąpić pewne skrzywienie rozwoju, np. stanie się ono egoistyczne, pozbawione poczucia hu­moru lub nietowarzyskie. Może także rosnąć w przekonaniu, ze rodzice cenią go tylko za niezwykłe zdolności. Przeciwnie, jeśli dziecku nie uda się osiągnąć znacznego sukcesu, to może byc szczerze przekonane, że zawiodło rodziców, co wytworzy u mego długotrwałe poczucie przegranej. Zbyt silna presja może doprowadzić do tego, ze dzieci w wieku dorosłym będą tak opętane obsesją bycia najlepszymi, że nie będą odczuwac radości życia poza wąskim polem współzawodnictwa.