Monthly Archives: Wrzesień 2017

Za czasów naszych babć dziecko pulchne z wałeczkami to było dziecko zdrowe, natomiast szczupłość dziecka świadczyła o chorobie. Takie podejście do odżywiania i wyglądu naszych dzieci trzeba zmienić, bo wszyscy wiedzą, nawet jeżeli tego nie akceptują słyszeli, że nadwaga u dzieci nie jest objawem zdrowia lecz przeciwnie. Dzieci wychowywane pulpeciki tracą i na zdrowiu i wyglądzie. Narodowy Program Zapobiegania Nadwadze i Otyłości oraz Przewlekłym Chorobom Niezakaźnym zatwierdzony przez Ministerstwo Zdrowia zakłada działanie w kierunku poprawy odżywiania oraz wpływania na zwiększenie aktywności fizycznej. Wszelkie zwyczaje żywieniowe kształtują się w młodym wieku, czyli oddziaływanie należy zacząć już od dzieci. Jeżeli wśród dzieci zostaną wprowadzone prawidłowe nawyki żywieniowe zaskutkuje to w ich przyszłym życiu, ale również może wpłynąć na żywienie rodziny, jeżeli dziecko wiadomości uzyskane w szkole zechce wprowadzić w domu rodzinnym, mówiąc mamie, co robi nie tak. Również oprócz żywienia drugą równie istotną sprawą jest zwiększenie aktywności wśród dzieci i nastolatków, którzy spędzają czas po szkole w sposób bierny przed ekranem telewizora lub komputera.

Wszyscy kończyliśmy szkoły lub inni są jeszcze na etapie pobierania nauki w szkole. Jakie odniesienia do szkoły miały pokolenia ludzi, którzy już mają to za sobą, a jakie uczące się teraz. Na szkołę narzeka się teraz, ale i na szkołę narzekało się i kiedyś. Bowiem nauczyciele byli paskudni i materiał do nauki, za duży i bez sensu. Czy jest możliwa taka sytuacja, że szkołę zacznie się doceniać i miło wspominać. Oczywiście to by była sytuacja wspaniała, ale jednak patrząc realnie nie bardzo można w to uwierzyć, jednak dobrze by znając ułomności szkoły starać się aby szkoła uczyła a nie straszyła. Jakie wady szkoła ma znamy wszyscy. Dziecko bardzo dużą część swojego życia spędza w szkole i jest istotne jak w tej szkole się czuje zwłaszcza, że do szkoły idą naprawdę małe dzieci, część z nich już w wieku sześciu lat i dla nich szkoła, jeżeli okaże się przerażająca może zaważyć na całym ich przyszłym życiu. Bowiem niewłaściwa relacja z nauczycielami czy dziećmi może zniechęcić dziecko do szkoły na tyle, że sukcesy szkolne będą trudne do zrealizowania.

Od lat trwają batalie rodziców dzieci uczęszczających do pierwszych klas szkoły podstawowej o to, aby uczynić ten, niezwykle ważny, etap edukacji jak najbardziej przyjaznym dziecku. Podstawowym warunkiem do tego, aby dziecko nie znienawidziło szkoły już na początku, jest dobry nauczyciel nauczania początkowego. Dziecko musi mieć do niego (a raczej głównie do niej) bezgraniczne zaufanie i zaufania tego nie można zawieść. Nauczycielka musi mieć dobry kontakt z dziećmi, konsekwentnie egzekwować polecenia bez uciekania się do drastycznych metod, czyli bez krzyku i zastraszania. Dziecko musi mieć przekonanie, że do „swojej pani” może zgłosić się z wszelkimi problemami i zawsze będzie wysłuchane i uzyska pomoc. Zawód nauczyciela, to jedna z tych profesji, które trzeba bardzo lubić, żeby je dobrze wykonywać. Nauczyciel musi lubić nie tylko nauczanie, ale przede wszystkim swoich uczniów. Kiedy nie lubi dzieci, a to się niestety zdarza, nie pomoże stosowanie najnowocześniejszych metod dydaktycznych – i tak dobrym nauczycielem nie będzie.

Z wypowiedzi większości czynnych zawodowo nauczycieli i dyrektorów szkół ponadpodstawowych wynika jasno, że ta część reformy szkolnictwa, która polegała na wydzieleniu szkół gimnazjalnych oceniana jest negatywnie. Wyizolowana została młodzież w najtrudniejszym wychowawczo wieku rozwojowym, zgromadzona w oddzielnych placówkach szkolnych i nie poszły za tym żadne działania, pozwalające na szczególnie troskliwe zajęcie się tym przedziałem wiekowym uczniów. Nie zostali skierowani do gimnazjów najlepsi pedagodzy i wychowawcy, nie przeprowadzono praktycznie żadnego szkolenia specjalistycznego dla kadry pedagogicznej gimnazjów. Nawet nie udało się wywalczyć obligatoryjnego zmniejszenia liczebności klas w tym przedziale wiekowym, ponieważ było to, jak zwykle, zbyt kosztowne. Rezultat jest taki, że młodzież gimnazjalna, zamiast wzmożonej opieki pedagogicznej, ma te opiekę praktycznie mniejszą niż w innych szkołach. Wynika to także z faktu, że do gimnazjów, jako szkół obowiązkowych, trafia młodzież ze wszystkich środowisk, także patologicznych.