Monthly Archives: Styczeń 2017

Niech zabawa będzie dostosowana do poziomu dziecka. Dorosłego bawiącego się z dzieckiem często ogarnia pokusa, by uczynić zabawę zbył skomplikowaną. Kupiwszy córeczce lalkę z pełnym zestawem garderób} rodzice by chcieli, ażeby lalka została ubrana prawidłowo, od bielizn) poczynając. A mała chce włożyć jej najpierw czerwone paltko. Matkę kupiła pudełko kredek i książeczkę z obrazkami do malowania, żeby zająć Córeczkę leżącą w łóżku z powodu choroby. Mała chwyta za pomarańczową kredkę i maże nią po całej stronicy, nie dbając o kontury ani o to, że maluje na pomarańczowo niebo i trawę. Trudno się powstrzymać od powiedzenia: „Och, nie, nie tak. Zobacz, trzeba malować w ten sposób.” Jeszcze jeden przykład. Ojciec, który sam nie miał w dzieciństwie okazji bawić się kolejką na szynach, kupuje ją trzyletniemu synkowi na gwiazdkę. Sam nie może się doczekać pierwszej demonstracji. Montuje szyny. Ale malec złapał jeden z wagoników, szurnął nim przez pokój, uderzając o ścianę. „Tak nie można”, woła ojciec, „Ustawia się wagonik na szynach, o tak.” Malec z całej siły puszcza wagonik po szynach, tak że na zakręcie wypada on oczywiście z torów. „Nie, nie tak”, mówi ojciec.

Niechęć dwuletniego dziecka do rozstania się ze swoją własnością jest w tym wieku całkowicie normalna. Chęć do dzielenia się z innymi rozwija się stopniowo, w miarę dojrzewania psychiki, poznawania uroków wspólnej zabawy, budzenia się sympatii do innych dzieci. Zmuszając małą do oddawania ukochanej lalki na każde życzenie ińnego dziecka, wyrobicie w niej przekonanie, że cały świat czyha jedynie na to, by jej wszystko zabierać że zabierają nie tylko dzieci, ale także dorośli. Poczucie własności nie tylko nie słabnie, a ugruntowuje się w ten sposób jeszcze bardziej. Gdy dziecko około 3 lat wkracza w etap, kiedy zaczyna cieszyć się zabawą z rówieśnikami, można mu ułatwić przystosowanie, ucząc je w trakcie zabawy. „Najpierw Jaś pociągnie wózek, a Kasia będzie siedziała w środku. Potem wózek będzie ciągnęła Kasia, a Jaś pojedzie w wózku”. W ten sposób dzielenie się z innymi stanie się źródłem radości, a nie przykrym obowiązkiem.

Innym czynnikiem, który prawdopodobnie źle wpływa na kontakty pierwszego dziecka z otoczeniem, bywa nadmiar powagi ze strony rodziców. W gruncie rzeczy nie muszą być z natury ponurakami; są bezpośredni w kontaktach z przyjaciółmi i tacy sami później w stosunku do następnych dzieci. Ale przy pierwszym dziecku nie potrafią się zrelaksować. Jeśli widzieliście kiedykolwiek, jak ktoś z natury nerwowy po raz pierwszy dosiada konia, zrozumiecie z łatwością, o co mi chodzi. Delikwent siedzi w siodle sztywno, jak porcelanowa lalka, nie potrafi poddać się ruchom konia, ściąga mu cugle, nie pozostawiając nic swobody. Sytuacja Staje się trudna i dla konia i dla jeźdźca. Doświadczeni jeźdźcy rozluźniają mięśnie i poddają ciało rytmice ruchów konia; zestrojeni z nim, nie wyskakują z siodła, kierując zwierzęciem w sposób łagodny i delikatny. Wychowywanie dziecka to niezupełnie to samo, co ujeżdżanie konia, ale i jedno, i drugie wymaga zbliżonego nastawienia.

Nieśmiałość. Pierwsze dziecko, powiedzmy dziewczynka, która miała dotąd niewiele okazji do zabawy z innymi dziećmi może w wieku 2 lat godzić się potulnie z tym, że odbierają jej zabawki i że ją poszturchują. Reaguje na to wielkim zdziwieniem lub biegnie za każdym razem do ojca czy matki. Rodzice są tym oczywiście zmartwieni. W większości przypadków to sytuacja przejściowa, spowodowana brakiem doświadczeń z rówieśnikami. Jeśli mała będzie nadal bawiła się regularnie z dziećmi, jest wielce prawdopodobne, że też nauczy się wpadać w złość i bronić swych praw. Rozsądne postępowanie polega na nieujawnianiu zbytniego przejęcia i współczucia, powstrzymaniu się od toczenia wojen w jej imieniu lub prób przekonywania małej, iż musi się z tym pogodzić. Dobrze będzie zasugerować mimochodem, by poszła i odebrała swoją zabawkę. Drugie i trzecie z rodzeństwa rzadko kiedy ma tego typu problemy, zapewne dlatego, że już od pierwszego roku życia musi występować w obronie swych praw, zagrożone przez brata czy siostrę.