Monthly Archives: Kwiecień 2016

To silne przywiązanie, zabarwione romantyzmem, pomaga dzieciom dojrzewać emocjonalnie i wyrabiać w sobie zdrowe nastawienie do przeciwnej płci; później ułatwi im to wybór odpowiedniego partnera do małżeństwa. U większości dzieci w tym wieku uczucie to ma jednak swój negatywny aspekt i staje się także źródłem podświadomego napięcia. Wszyscy ludzie, starsi czy młodsi, kochając kogoś bardzo, pragną niezależnie od wszystkiego mieć tę osobę tylko dla siebie. A więc mały chłopiec, w wieku 3, 4 czy 5 lat, jest świadom swego zaborczego uczucia w,, stosunku do matki, ale jednocześnie zaczyna rozumieć, w jak znacźnym stopniu należy ona do ojca. Budzi się w nim tajona irytacja, mimo że bardzo kocha i podziwia ojca. Czasami w głębi duszy życzy ojcu, by zniknął, a potem czuje się winny z powodu własnej nielojalności. Rozumując po dziecięcemu wyobraża sobie, że ojciec żywi ten sam typ zazdrości i urazy w stosunku do niego.

Przywiązanie nie powinno przesłaniać dziecku wszystkiego. To silne romantyczne przywiązanie do rodzica przeciwnej płci u dzieci między 3 a 6 rokiem życia można by określić jako zaplanowane przez samą Naturę interweniowanie w kształtowanie się dziecięcej psychiki w celu przygotowania dziecka do podjęcia w przyszłości roli żony i matki lub męża i ojca. Uczucie to jednak nie powinno ogarnąć dziecka całkowicie w tak silnym stopniu, by przetrwało przez całe życie lub choćby nawet przez cały okres dzieciństwa. Zgodnie z Naturą, w wieku 6 czy 7 lat zniechęcająca stanie się dla dziecka perspektywa posiadania ojca czy matki tylko dla siebie. Podświadome lęki, związane z jednej strony, z domniemaną agresją ojca czy matki, a z drugiej strony z zaobserwowanymi różnicami fizycznymi między płciami, nasilając się coraz bardziej spowodowałyby, że dotychczasowe romantyczne marzenia dziecka o Ojcu; czy matce zmieniłyby się w awersję. Od 6 lat dzieci z zażenowaniem unikają całowania się z rodzicem przeciwnej płci. Odczuwają ulgę kierując swoje zainteresowania na sprawy bezosobowe, takie jak nauka w szkole i wiedza o świecie. Starają się odtąd upodabniać się do innych dzieci tej samej płci, a nie do rodziców.

Gdy dziecko od czasu do czasu coś zmyśli, nie ma potrzeby -naskakiwać na nie, ani zawstydzać, ani wreszcie przejmować się samemu, skoro malec ma na ogół dobry kontakt z innymi dziećmi i świetnie się czuje w ich towarzystwie. Z drugiej strony, jeżeli przez większość dnia opowiada o zmyślonych przyjaciołach i przygodach, nie traktując tego jako zabawy, lecz na serio, powstaje pytanie, czy jego codzienne życie daje mu dość zadowolenia. Częściowym rozwiązaniem może być znalezienie mu towarzystwa rówieśników i przekonanie go do wspólnej zabawy, która zacznie go wciągać. Drugie z kolei pytanie dotyczy rodziców — czy potrafią dostosowywać się do malca i podokazywać czasem na równi z nim.

Dzieci potrzebują pieszczoty i jazdy „na barana”. Pośmiejcie się wspólnie z nimi i pogadajcie o różnych rzeczach. Gdy dorośli w otoczeniu dziecka są mało wylewni, marzy ono o towarzyskich i serdecznych kolegach, tak jak głodny człowiek marzy o tabliczce czekolady. Gdy rodzice są niezmiennie pełni dezaprobaty, dziecko stwarza sobie w wyobraźni złego kólegę, którego karci za własne przewinienia, zaistniałe lub wyimaginowane. W przypadku dziecka żyjącego głównie w świecie fikcji, nie- zaadaptowanego do towarzystwa innych dzieci, zwłaszcza w przypadku czterolatka, psychiatra powinien stwierdzić, czego mu w życiu brakuje. Zdarza się czasem, że ojciec czy matka sami żyją w świecie własnej imaginacji i zachwyceni bujną wyobraźnią dziecka przeładowują ją jeszcze bajkami, tak że razem z nim przebywają głównie w świecie baśni. Zabawy i historyjki wymyślane przez inne dzieci nie umywają się oczywiście do opowieści ojca czy matki. Zainteresowania dziecka zostaną odwrócone od prawdziwych ludzi i rzeczy, tak że będzie mu potem znacznie trudniej przystosować się do świata. Nie chcę przez to powiedzieć, że rodzice mają unikać bajek czy odrobiny zabawy na niby, ale powinni zachować w tym umiar.