Monthly Archives: Luty 2016

Lęki częściej towarzyszą dzieciom doprowadzonym do stanu nerwowego napięcia przez wojny, jakie toczyły się wokół jedzenia i siadania na nocnik. Ulegają im częściej dzieci, których wyobraźnia pobudzana była nazbyt często okrutnymi bajkami lub ciągłymi ostrzeżeniami, doświadczają ich dzieci, które miały za mało okazji do ćwiczenia w sobie samodzielności oraz umiejętności współżycia z innymi i wreszcie te dzieci, które ma’ją nadmiernie opiekuńczych rodziców . Nagromadzony niepokój zdaje się podlegać przetworzeniu pod wpływem wzbogaconej wyobraźni dziecka i przybiera postać wyraźnie określonych lęków. Być może brzmi to, jak gdybym sugerował, że każde lękowe dziecko obciążone jest błędami wychowawczymi, ale nie stawiam sprawy tak skrajnie. Jestem zdania, że niektóre dzieci rodzą się z większą Wrażliwością niż inne, a wszystkie — bez względu na ilość troski włożonej w ich wychowywanie — przeżywają jakieś lęki.

Gdy u małej narasta lęk przed ciemnością, spróbujcie dodać jej jakoś otuchy. Przekonacie ją bardziej waszym zachowaniem niż słowami. Nie śmiejcie się z niej, nie okazujcie zniecierpliwienia, nie próbujcie przezwyciężać lęku argumentacją słowną. Jeśli mała chce mówić o swoich obawach, a niemało dzieci mówi o tym chętnie, znajdźcie czas na wysłuchanie jej. Powinna odnieść wrażenie, że pragniecie ją zrozumieć, ale że jednocześnie jesteście pewni, iż nic złego jej nie grozi. Są to momenty wymagające więcej niż zwykle czułości i dodających otuchy zapewnień waszej niezmiernej miłości i chęci chronienia jej zawsze i wszędzie. Należy unikać wywołujących grozę filmów programów telewizyjnych oraz okrutnych bajek. Dziecko jest wystarczająco zatrwożone tworami własnej wyobraźni. Niech nie będzie więcej wojen, jeśli takie się toczą, o jedzenie czy nocnik. Czuwajcie nad dobrym zachowaniem małej, starając się okazywać stanowczość, tak by nie doszło do niewłaściwego postępku i związanego z nim poczucia winy. Zapewnijcie jej na co dzień pełne i aktywne życie w towarzystwie równieśników. Im większe będzie zaabsorbowanie małej w zabawę i różne plany, tym mniej będzie dręczących ją lęków. Jeśli o to prosi, zostawiajcie na noc uchylone drzwi do jej pokoju i przyćmione światło.

Dzieci często boją się zwierząt, choćby nawet nie miały z nimi żadnych przykrych doświadczeń. Nie ciągnijcie dziecka do psa, by udowodnić mu, że nie ma się czego bać. Ciągnięty na siłę malec tym bardziej będzie się zapierał i wyrywał w przeciwnym kierunku. Z  biegiem czasu spróbuje przezwyciężyć strach i sam zbliży się do psa. Zrobi to znacznie szybciej z własnej inicjatywy niż w następstwie waszych perswazji. Przywodzi mi to na myśl lęk przed wodą. Nigdy nie ciągnijcie krzyczącego ze strachu dziecka do morza czy basenu. To prawda, że niekiedy wciągnięty na siłę malec przekonuje się, że to bardzo przyjemne i od razu pozbywa się lęku, ale w większości przypadków wywołuje to wręcz odwrotny skutek. Nie zapominajcie, że dziecko samo marzy o wejściu do wody, mimo że bardzo się tego boi.