Monthly Archives: Marzec 2013

Odniosłem wra­żenie, że tylko w bardzo rzadkich przypadkach można wyrównać doznaną krzywdę inaczej niż za pomocą siły lub groźby jej użycia. Jeśli Nue- rowie nie mają prawa, to jednocześnie nie mają władzy” na jednak znaleźć przykłady zalążkowych lub nie zinstytucjonalizowanych i spontanicznych form prawa publicznego, pojmowanego jako nor­my, których naruszenie można spotkać się z ne­gatywną reakcją zbiorową czy reakcją jednost­ki upoważnionej ad hoc przez społeczeństwo. Czy jednak w tych przypadkach możemy mówić, że każde zachowanie ma jednakową wartość? Że wszystko jest uważane przez wszystkich za na równi dozwolone? Jednym słowem, czy ist­nieje wśród tych społeczeństw anarchia zacho­wań i poczuć normatywnych, ocen, wzajemnych oczekiwań i postępków?

Tomasz Hobbes w Lewiatanie — jednej z ulu­bionych lektur Cromwella —- zdawał się korzy­stać z ówczesnej wiedzy etnograficznej, kiedy charakteryzował przyrodzony stan ludzkości ja­ko stan wojny wszystkich przeciwko wszystkim: gdy ludzie żyją nie mając nad sobą mocy, która by ich wszystkich trzymała w strachu, to znajdują się w stanie, który się zwie wojną; i to w stanie takiej wojny, jak gdyby każdy był w wojnie z każdym innym. […] W takim stanie nie masz miejsca na pracowitość, albowiem nie­pewny jest owoc pracy; […] A co najgorsze, jest bezustanny strach i niebezpieczeństwo gwałtow­nej śmierci. I życie człowieka jest samotne, bie­dne, bez słońca, zwierzęce i krótkie. […] Ktoś może przypadkiem pomyśleć, że nigdy nie było takiego czasu ani takiego stanu wojny, o jakim tu jest mowa; i ja myślę, że taki stan nigdy nie istniał powszechnie na całym świecie; lecz wie­le jest miejsc, gdzie ludzie żyją w takiej wojnie nawet i teraz.

Oto bowiem ludy dzikie w róż­nych miejscach Ameryki nie mają żadnego rzą­du poza władzą w małych rodzinach, których zgoda zależy od przyrodzonych pożądań; […] Ta wojna każdego człowieka z każdym innym ten ma jeszcze skutek, że nic tutaj nie może być nie­sprawiedliwe. Pojęcia tego, co słuszne i niesłuszne, sprawiedliwości i niesprawiedliwości, nie mają tu miejsca. Gdzie nie ma nad ludźmi jed­nej wspólnej mocy, tam nie ma prawa; a gdzie nie ma prawa, tam nie ma sprawiedliwości”. Czy zatem opis społeczeństw bezpaństwowych nie może stanowić ilustracji do twierdzeń podob­nych cytowanemu wyżej? Pierwsza wątpliwość bierze się stąd, że znamy społeczeństwa, w któ­rych brak organizacji politycznej bynajmniej nie łączy się z walką.

Wręcz przeciwnie, np. .Ndendeuli zasadniczym sposobem rozwiązywa­nia pojawiających się konfliktów jest pokojowe spotkanie zwaśnionych wraz ze swymi stronni­kami i rozstrzygnięcie sporu w sposób kompro­misowy. Nie jest zatem tak, że anarchia politycz­na jest nieodmiennie związana ze stosowaniem przemocy we wzajemnych stosunkach pomiędzy jednostkami i grupami społecznymi.Nie stoi to w sprzeczności z twierdze­niem, że groźba użycia siły stanowi główną sankcję dla zapłaty odszkodowania. Jest tu peł­na zgodność, ponieważ krewni mężczyzny po­mogą mu tylko wtedy, kiedy ma on słuszność.