Monthly Archives: Luty 2013

Bez wątpienia słaby ma mało szans, aby mając za sobą słuszność otrzymał satysfakcję. Ale ten kto ma rację, znajdzie poparcie u swoich krew­nych. Odwołanie się do przemocy lub przeciw­stawienie się jej wymaga bezwzględnie wspar­cia krewnych i aprobaty społeczności. Można po­wiedzieć, że jeśli ktoś ma po swojej stronie słuszność, a dzięki temu poparcie krewnych chętnych do użycia siły, wówczas ma wszelkie szanse uzyskania tego, co mu się należy, o ile strony żyją w niewielkiej odległości od siebie.’ Opis Evansa-Pritcharda pozwala na wyciąg­nięcie dwóch wniosków. Po pierwsze, brak wła­dzy nie oznacza braku istnienia uznawanych po­wszechnie, w danym społeczeństwie, przekonań na temat słuszności i niesłuszności danych rosz­czeń, oraz” nie oznacza braku systemu prawa, rozumianego jako uznawany społecznie zespół uprawnień i powinności jednostek i grup spo­łecznych.

Po drugie, praktyczna realizacja tak rozumianego prawa może być pozostawiona woli i możliwościom zainteresowanych. Efektywność prawa będzie wówczas wyznaczona przez szereg czynników natury praktycznej, takich jak od­ległość dzieląca siedziby stron, siła fizyczna czy liczebność stronników. Nie wynika stąd bynaj­mniej brak „prawa”, gdyż punktem odniesienia pozostaje nadal norma określająca czyje są racje. Porównajmy to z postępowaniem sądowym, w którym kwalifikacje wynajętych przez strony adwokatów mogą wpłynąć na treść rozstrzygnię­cia. Fakt ten nie prowadzi nas do wniosku, że nie działa litera prawa, nawet gdyby wyrok był naszym zdaniem niesprawiedliwy.

W społeczeństwie Nuerów dthrona upraw­nień i realizacja obowiązków dokonuje się po­przez jedną z trzech możliwych procedur: samo­pomoc prawną, mediację osób trzecich i dziatanie grupy społecznej jako całości przeciwko wy­izolowanemu sprawcy określonego typu wykro­czenia. Zabójstwo nakłada na krewnych ofiary obo­wiązek wyegzekwowania odpłaty. Mają oni przy tym pełne uprawnienia do uzyskiwania odpła­ty w formie zemsty na sprawcy, co traktowane jest jako moralny obowiązek wobec ducha zmar­łego. Przyjęcie odszkodowania, „główszczyzny” w bydle, jest rozwiązaniem bardziej korzystnym dla bezpośrednio nie uwikłanych w spór sąsia­dów i dla przeciwnika, a może i dla strony po­szkodowanej, ale jest to zarazem „odpłata” gor­sza z moralnego punktu widzenia i jej przyjęciu towarzyszą objawy niechęci i niezadowolenia ze strony opinii publicznej.