Monthly Archives: Grudzień 2011

Chociaż teoretycznie można drzewo ge­nealogiczne wyprowadzić od niezmiernie odleg­łych pokoleń, w praktyce 10—12 pokoleń wstecz to maksimum jakiego sięga system rodowy u- trwalony w świadomości społecznej. Wydaje się przy tym pewne, że niektórzy z przodków zo­stają zapominani, a inni zajmują w drzewie ge­nealogicznym miejsce niezgodne ze stanem fak­tycznym. Świadczy o tym, m. in. fakt, że we­wnątrz rodu wyróżnia się jednostki składowe zwane lineażami, przy czym liczba tych jednos­tek nie odpowiada rzeczywistej liczbie potom­ków przodka — założyciela rodu. I tak np. ród Jinaca dzieli się na szereg „maksymalnych li- neaży” (terminologia wprowadzona do etnogra­fii przez E. E. Evansa-Pritcharda), jedne z nich związane są z plemieniem Rengyan, inne jak Gaałiek, Rumjok i Gaatbal związane z plemie­niem Lou. Gaatbal dzielą się na dwie gałęzie zwane „dużymi liineażami” — Nyarkwac i Leng, ci ostatni na dwa „małe lineaże” — Dumien i Pual, wreszcie Pual dzielą się na cztery line- aze minimalne” — Diel, Manuał, Kwoth i Mar.

Lineaż minimalny ma wspól­nego przodka przynajmniej w trzecim pokole­niu wstecz. Poniżej znajdują się już grupy pro­wadzące normalne współżycie społeczne ‚na co dzień, a mianowicie rodziny. Podział ten jest o  tyle ważny, że w każdym plemieniu i w każdej jego jednostek składowych, o których mówi­liśmy uprzednio, jeden określony ród zajmuje pozycję wyróżnioną jako ród diel, to znaczy pierwszych osadników i stąd właścicieli ple­miennego terytorium. W plemieniu Lou rodem takim jest właśnie ród Jinaca, który zresztą od­grywa rolę przewodnią również i w plemieniu Rengyan.Chociaż diel byli porównywani przez E. E. Evansa-Pritcharda do rodów arystokratycznych, to jednak bardziej odpowiednie wydaje się przy­równanie ich do „gospodarzy”, w przeciwień­stwie do pozostałych rodów w danym plemieniu zwanych roi, a rozumianych jako „przybysze”.

Członkowie rodu gospodarzy korzystają z pew­nego prestiżu i wokół ich zabudowań skupiają się obejścia przybyszy. Ale prestiż ten utrzy­muje się tylko w granicach terytorium, które zasiedlili jako pierwsi. Członek rodu diel z ple­mienia A straci swój prestiż i będzie zaliczony do rodu roi, kiedy przeniesie się do innego ple­mienia. Hierarchii organizacji terytorialnej od­powiada hierarchia podziałów wewnątrz rodu dominującego w danym plemieniu. W ten spo­sób dla każdego szczebla podziału obszaru ple­miennego istnieje odpowiedniego szczebla line­aż dominującego rodu, którego członkowie są uważani za właścicieli obszaru. Wewnątrz każdej z osad wyróżnia się lineaż zwany gaat tutni, tan. „synów byków” w przeciwieństwie do innych kategorii, takich jak gaat nyiet, co oznacza po­tomków rodu dominującego w linii żeńskiej, lub ji cieng thu, czyli ludzi spowinowaconych z go­spodarzami.

W ten sposób przybysze, podkreśla­jąc związki pokrewieństwa i powinowactwa łą­czące ich z gospodarzami, uzyskują status peł­noprawnych mieszkańców osady. Zasada ta roz­ciąga się i na jaang, tzw. podbitych lub porwa­nych przedstawicieli sąsiadującego z Nuerami ludu Dinka, którzy zostają adoptowani do jed­nego z miejscowych rodów. Przyswajanie ob­cych odbywa się niejako na zasadzie wzajem­ności, gdyż członkowie rodu i gałęzi rodowych nigdy nie zbierają się wspólnie, nie żyją stale w jednym miejscu, lecz zamieszkują różne tere­ny, spośród których tylko w granicach jednej osady pełnią rolę gospodarzy. Jeśli trzymać się miejscowego podziału to na­leżałoby powiedzieć, że kraj Nuerów jest po­dzielony na szereg obszarów, z których każdy jest wspólną własnością członków określonej grupy rodowej diel. Przebywając poza granica­mi tego obszaru „synowie byków” nie są w sta­nie praktycznie korzystać ze swoich uprawnień. Nie zmienia to jednak ich statusu prawnego, który mogą realizować natychmiast po powrocie na swoją ziemię.