Monthly Archives: Marzec 2010

Jest obowiąz­kiem, którego niedopełnienie prowadzi do „pry­watnej lub publicznej wojny” pomiędzy stro­nami. Przy dokładniejszej analizie okazuje się, że między grupami taki system wymiany mniej więcej ekwiwalentnych świadczeń jest histo­rycznie wcześniejszy od innych form działania zasady wzajemności. Ten pierwotny system Mauss nazywa „świadczeniami całościowymi”. M. Mauss odwołuje się do danych zebranych przez B. Malinowskiego, który pisze: „Miesz­kańcy wiosek położonych wewnątrz lądu, gdzie jest pod dostatkiem yamu i taro, mają partne­rów w wioskach nadmorskich, zajmujących się na szeroką skalę rybołówstwem, a gdzie pro­dukcja ogrodowa jest z konieczności ograniczo­na.

Każdy mężczyzna ma partnera i co jakiś czas w okresie zbiorów nowych plonów, a także w Okresie głównych zbiorów, zanosi wraz z to­warzyszami większą ilość warzyw do wioski po­łożonej nad Laguną. Każdy kładzie swoją część przed domem partnera, co stanowi rodzaj za­proszenia —które nigdy nie może być odrzuco­ne — do odwzajemnienia się darem w postaci ryb o ustalonym ekwiwalencie.Gdy tylko pogoda i inne zajęcia pozwolą, ry­bacy wyruszają na morze, zawiadamiając o tym wioski śródlądowe. Wówczas mieszkańcy ich przybywają na wybrzeże w oczekiwaniu na wra­cających rybaków. Rybacy oddają gościom wszystkie ryby, a ci je od razu, wprost z czółen zanoszą do swojej śródlądowej wioski. […]

Zna­mienny jest przy tym fakt, że w wioskach śród­lądowych rozdziela się zawsze ryby, a w wios­kach położonych nad Laguną, ryby nigdy nie mogą być użyte do celów ceremonialnych i za jedynie stosowne do tego celu uważa się zie­miopłody. Tak więc motywem wymiany nie jest tutaj uzyskanie żywności dla zaspokojenia pod­stawowej potrzeby jedzenia, ale zaspokojenie społecznej potrzeby pokazu i popisania się obfitością zwyczajowo cenionej żywności. Często po tak wielkich połowach, ogromne ilości ryby niszczeją lub zaczynają się psuć, zanim dostaną się do rąk właściwej osoby, dla której są osta­tecznie przeznaczone. Ale zepsucie bynajmniej nie obniża wartości ryby. […]

Ekwiwalent w po­staci ryb w zamian za pożywienie roślinne obli­czany jest tylko w przybliżeniu: ustalonej wiel­kości pęk taro czy też przeciętnych rozmiarów koszyk taytu (małego yamu) winien być opłaco­ny wiązką ryb ważącą od 3 do 5 kg. Jednakowa wartość tych obu płatności, jak też i korzyść osiągana przynajmniej przez jedną stronę spra­wiają, że transakcja ta zbliżona jest do handlu. Jednakże zaznacza się tu bardzo silnie element zaufania, ponieważ ustalenie ekwiwalentu pozo­stawia się uznaniu odpłacającego; dalej, dar ini­cjujący, który z reguły jest zawsze składany przez mieszkańców wiosek śródlądowych, nie może być odrzucony. Wszystkie te cechy różnią ten typ wymiany od właściwego handlu.”